top of page
Szukaj

s. Magdalena na wieki poślubiona Panu!

W kaplicy klasztoru sióstr redemptorystek w Bielsku-Białej odbyła się 2 sierpnia 2025 r. uroczystość złożenia wieczystej profesji zakonnej przez s. Magdalenę Żerdzińską. Akt całkowitego zawierzenia i poświęcenia życia Bogu na zawsze związał s. Magdalenę z duchowością redemptorystek i charyzmatem zakonu Najświętszego Odkupiciela. Eucharystii przewodniczył bp Roman Pindel. Kazanie wygłosił o. Krzysztof Bieliński CSsR, redemptorysta.
Sobotnia uroczystość rozpoczęła się przypomnieniem dotychczasowej drogi duchowej siostry Magdaleny, która doprowadziła ją do decyzji o złożeniu ślubów wieczystych. W imieniu Kościoła, biskup zadał kandydatce pytania mające na celu potwierdzenie jej gotowości do życia w czystości, ubóstwie i posłuszeństwie oraz do pełnego oddania się służbie Kościołowi i wspólnocie zakonnej. Na każde z nich siostra Magdalena odpowiedziała: „Tak, chcę”.
Symboliczny gest prostracji – leżenia krzyżem – był wyrazem całkowitego oddania Bogu i zawierzenia Jego łasce. W tym czasie zgromadzeni odmawiali Litanię do Wszystkich Świętych, przyzywając ich wstawiennictwa, zwłaszcza tych, którzy są szczególnie bliscy duchowości redemptorystek.


Centralnym momentem celebracji był akt profesji wieczystej, odczytany przez s. Magdalenę i złożony własnoręcznie na ołtarzu. Następnie podpisała go wraz ze świadkami oraz biskupem w księdze profesji zakonnych. W tym uroczystym akcie siostra Magdalena złożyła śluby czystości, ubóstwa i posłuszeństwa na ręce matki przełożonej s. Beaty Figury, według konstytucji i statutów zakonu Najświętszego Odkupiciela. Zawierzyła Bogu swoją drogę, prosząc o łaskę wierności przez wstawiennictwo Maryi.
Po złożeniu ślubów biskup wypowiedział uroczyste błogosławieństwo nad siostrą Magdaleną, dziękując za jej powołanie do życia kontemplacyjnego. Następnie wręczył jej obrączkę – znak przymierza z Chrystusem i Jego Kościołem. Obrączka, o symbolicznym kształcie dwóch splecionych dłoni, z wewnętrznym napisem ego te sponsabo („poślubię cię”), ma przypominać o trwałości i głębi tej duchowej relacji.
Przełożona oraz wszystkie siostry redemptorystk objęły siostrę Magdalenę – symbolicznie i dosłownie – wyrażając gotowość do bycia z nią jednym sercem i jedną duszą, zgodnie z modlitwą Jezusa: „aby byli jedno”.
W imieniu ojca prowincjała gratulacje złożył wikariusz przełożonego prowincji o. Mariusz Mazurkiewicz CSsR, który podkreślił duchową jedność całej rodziny redemptorystowskiej i przypomniał, że istotą świętości jest miłość do Jezusa Chrystusa.
Na zakończenie siostra Magdalena wypowiedziała słowa pełne wdzięczności – wobec Jezusa, swojej rodziny, wspólnoty i wszystkich obecnych. Z pokorą wspomniała o własnej „małości” wobec wielkiego daru powołania, Jednocześnie zachęciła wszystkich do wspólnego świadczenia o Bożej miłości: „Teraz my wszyscy razem pójdźmy i to właśnie ogłośmy całemu światu”.
S. Magdalena Żerdzińska pochodzi z Elbląga, studiowała w Warszawie w Wojskowej Akademii Technicznej. Jest inżynierem. Należała do wspólnoty „Woda Życia”, prowadzonej przez ks. Romana Trzcińskiego. Była tam także animatorką muzyczną. Kocha muzykę. Poznała wspólnotę redemptorystek podczas pobytu na rekolekcjach.
„Złowiona jak rybka” – historia powołania s. Magdaleny Żerdzińskiej
Choć z wędkowaniem miała niewiele wspólnego – w dzieciństwie zaledwie kilka razy obserwowała, jak łowił jej wujek – siostra Magdalena Żerdzińska z uśmiechem przyznaje, że najlepiej swoje powołanie potrafi opisać jednym słowem: „złowiona”. Bóg, jak delikatny i cierpliwy Rybak, rzucał w jej życiu kolejne „słodkie kulki przynęty” – czyli konkretne sytuacje, osoby i doświadczenia, które prowadziły ją coraz bliżej Jego miłości. A ona, choć nie od razu to rozumiała, dawała się prowadzić.
Pragnienie wspólnoty – pierwsze poruszenie serca
Już jako siedmioletnia dziewczynka doświadczyła głębokiego pragnienia życia we wspólnocie – podczas oazy organizowanej przez parafię św. Brunona w Elblągu. Wspólna modlitwa, radość, śpiew i ciepłe relacje głęboko ją poruszyły. Szczególnie inspirowały ją starsze animatorki – pełne radości, grające na gitarze. Po powrocie do domu pragnęła dołączyć do scholki, ale ta wkrótce przestała istnieć. Jednak tęsknota za wspólnotą została z nią na zawsze – i stale prowadziła jej serce ku Bogu.


Muzyka – droga do głębi
Miłość do muzyki pojawiła się wcześnie – mieszkała naprzeciwko szkoły muzycznej i przez lata marzyła o gitarze. Choć otrzymała ją dopiero w liceum, muzyka szybko stała się narzędziem spotkania z Bogiem. Najmocniej doświadczyła tego w chórze gospelowym, gdzie wraz z innymi wielbiła Pana i odkrywała radość wspólnoty i uwielbienia. Tam czuła, że spełniają się jej najskrytsze marzenia.
Codzienna Eucharystia – spotkanie z Jezusem
Nowy etap duchowego rozwoju przyniosło doświadczenie codziennej Mszy św. Po śmierci prababci rodzina zamówiła gregoriankę – codziennie przez miesiąc chodzili do kościoła. Wtedy odkryła, że Eucharystia to przestrzeń głębokiego pokoju i uzdrowienia. Spotkanie z Jezusem leczyło jej młodzieńcze niepokoje i emocje – i coraz bardziej pragnęła tej obecności.
Sport – niespodziewana droga do wspólnoty
Po rozpoczęciu studiów w Warszawie (na Wojskowej Akademii Technicznej), pierwszym jej celem było znalezienie wspólnoty. Zanim jednak do niej trafiła, zapisała się na treningi badmintona. Tam spotkała dziewczynę, która zaprosiła ją do wspólnoty „Woda Życia”. Nie zwlekała z odpowiedzią – i rozpoczęła czas formacji, modlitwy i duchowego wzrostu.
Pielgrzymki – duchowa szkoła decyzji

Pielgrzymowanie było kolejnym ważnym momentem w jej drodze. Gdy tylko ukończyła 18 lat, wyruszyła na swoją pierwszą pielgrzymkę – rowerową – i podjęła duchową adopcję dziecka nienarodzonego. Modlitwa przestała być wtedy „na zawołanie”, a stała się stałym rytmem życia. Podczas kolejnej pielgrzymki – już pieszej – modliła się bardzo konkretnie: „Maryjo, pomóż mi odnaleźć moje powołanie. Daję Ci miesiąc – jeśli nic się nie wydarzy, odpuszczam. Studiuję, mam wiele możliwości, ale w sercu noszę pragnienie życia zakonnego – pomóż mi je rozeznać.”
Góry – zaskakujące spotkanie z powołaniem


I Maryja nie kazała długo czekać. Na początku września 2014 r. wyjechała ze wspólnotą „Woda Życia” na rekolekcje do Zakopanego. Tematem były słowa: „Wiatr wieje tam, gdzie chce” (J 3,8). Codzienne górskie wędrówki dawały radość i zachwyt – aż do dnia, gdy ks. Roman zaproponował wizytę w klasztorze sióstr redemptorystek w Bielsku-Białej.
Początkowo nie chciała jechać – miała inne plany. Ale głęboko w sercu usłyszała głos: „Przecież sama chciałaś poznać siostry zakonne. A teraz się wycofujesz?” Pięć minut później była gotowa. Pojechała – i to spotkanie odmieniło jej życie. W ciszy klauzury, w modlitwie i prostocie codzienności rozpoznała głos Oblubieńca. Wiedziała już, że to właśnie tutaj czeka na nią Ten, którego „kocha jej dusza”.



  • Robert Karp

 
 
 

Komentarze


bottom of page